25.04.2015

Odkrywamy siebie na nowo

  Hej hej!
Po dosyć długim czasie ponownie uaktywniłam swojego aska. Przy okazji okazało się, że naprawdę wiele się zmieniło! Nie mówię tylko o swoim sposobie pisania, ale też o różnych faktach. Jutro czeka mnie koncert więc uznałam, że dziś naskrobię chociaż jakąś krótką notkę. Postanowiłam więc zebrać kilka rzeczy, które mniej lub bardziej się zmieniły!

judging my life hard right now
1. Kiedyś naprawdę nie znosiłam kawy. Teraz nie potrafię wytrzymać bez niej dnia. Jeden warunek - musi być z mlekiem.
2. Zaczęłam lubować się nieco również w bardziej sportowym i "czarnym" stylu. Nie zmienia to faktu, że nadal kocham pastelowe stylizacje.


3. Zdecydowanie zmieniło się moje podejście do wielu spraw. K-pop przykładowo biorę z większym dystansem bo nauczyłam się już, jak ten przemysł działa.
4. Nie wyobrażam sobie dnia bez ćwiczeń czy owoców; kiedyś batoniki i chipsy były podstawą mojej diety. Odbijało się to co prawda jedynie na moim samopoczuciu, co nie zmienia faktu że to spora zmiana.
5. Lubię hip-hop. Niestety, 14-letnia Fuko teraz by mnie wyśmiała.
6. Nie potrafię już spędzić całego dnia na graniu w gry bo muszę czuć, że robię coś produktywnego.
7. Nigdy tak nie kochałam łóżka jak w liceum.

Czy wam też zdarza zauważyć jakieś zmiany w swoim nastawieniu, nawykach, zachowaniach? A może macie wrażenie, że w ogóle się nie zmieniacie? ♥

24.04.2015

Najpopularniejsze koreańskie marki kosmetyków

  Zdałam sobie sprawę, że czegoś tu brakuje. Piszę o koreańskich sposobach dbania o cerę, sztuczkach i trikach, dlaczego więc nie napisałam o czymś tak ważnym jak najpopularniejsze koreańskie marki? Dziś naprawiam to małe niedopatrzenie i dzielę się z wami firmami kosmetyków, które są najbardziej uwielbiane przez - w większosci kobiety - na całym świecie.

1. Skinfood


Firma ta działa od 1957 roku i znana jest z propagowania kosmetyków naturalnego pochodzenia. Ich dewizą jest "Jedzenie, które jest dobre dla naszego zdrowia, jest również dobre dla naszej skóry".
Strona sklepu: KLIK

2. Etude House


Etude House jest promowane i uwielbiane przez wielu koreańskich idoli - w jego reklamach występowali m.in. SHINee, Sulli z f(x) czy Dara z 2NE1. Firma najbardziej znana jest ze swoich świetnych kremów BB, których oferta jest naprawdę rozmaita.
Strona sklepu: KLIK

3. The Face Shop


Trzecie miejsce miałam poświęcić dla Skin79. jednak z tego co się orientuję nie posiadają lokalnego sklepu; dlatego zamiast niego, wspomnę o firmie promowanej m.in. przez EXO czy Suzy z Miss A. Nieco podobnie jak Skin Food, The Face Shop wierzy w moc natury i stara się kierować tym przy produkcji swoich kosmetyków. Na stronie ich sklepu w FAQ można nawet znaleźć wiele pomocnych odpowiedzi na różne pytania!
Strona sklepu: KLIK

W najbliższym czasie chciałabym wypróbować kilka kosmetyków z któryś z tych sklepów. Jak na razie do czynienia miałam jedynie ze Skin79, Holika Holika, Etude House i Tony Moly, jednak w niektórych przypadkach były to jedynie próbki, których efektów nie mogłabym opisać na dłuższą metę.

A wy macie jakaś swoją ulubioną koreańską firmę kosmetyczną? ♥

19.04.2015

REVIEW: Porównanie tintów do ust z Wibo Lovely

  Witam was w ten jakże pięknie słoneczny dzień! (≧ω≦)
Dziś postanowiłam porównać dwa polskie tinty, które są dostępne w Rossmanie. Swój pierwszy, z Wibo, kupiłam już dawno i możecie poczytać o nim tu, ale wczoraj skusiłam się też na ten z Lovely. Nigdy nie zależało mi jakoś na kupnie oryginalnego tintu, dlatego gdy na polskim rynku się takowe pojawiły uznałam, że czemu nie? (~ ̄▽ ̄)~


  Jest jedna rzecz, która łączyw szystkie tinty - nieważne jakiej firmy, nieważne czy polskie czy koreańskie. Ciężko schodzą. Jeśli robiąc gradient lips "wklepiecie" tint w usta żeby ładnie się zblendował, wasz palec też ładnie się zabarwi a co więcej, nie da się tego po prostu zetrzeć i trzeba sięgnąć po wodę i mydło.

  Generalnie nie jestem mistrzem gradient lips więc pomalowałam usta normalnie, nie bijcie mnie za brak talentu do tego.


Po lewej Wibo, po prawej Lovely.

Pigmentacja:
Czerwony tint z Wibo ma neico mocniejszy kolor niż ten z Lovely, poza tym lepiej "wtapia" się w skórę - różowy źle nałożony może tworzyć na ustach brzydką siateczkę.

Smak:
Brzmi dziwnie, bo przecież błyszczyków się nie je, ale... Zdarzy nam się oblizać usta, prawda? O tyle o ile przy tincie z Wibo żałuję za każdym razem bo ma gorzki smak, o tyle ten z Lovely jest całkiem "smaczny" i słodki.

Trwałość:Różowy tint wydaje się być trochę łatwiej zmywalny niż czerwony, a co za tym idzie - szybciej znika nam z ust.

Cena:
Oba tinty mają podobną cenę 8-9 zł.

Mimo tego, że więcej "za" wychodzi dla tintu z Wibo, to ten z Lovely również mnie urzekł! Ma bardzo ładny kolor, który - z tego co widziałam - w serii z tej pierwszej firmy nie występuje.

A czy wy miałyście okazję użyć któregoś z tych tintów? Jak wrażenia? ♥